Znajomość języka francuskiego jest u mnie niezwykle nikła, jednak pałam niezwykłą sympatią dla francuskiej kultury, a także...kuchni!
Dzisiaj nie będę jednak rozprawiać o lubości jaką żywi moje podniebienie do ciasta francuskiego czy sałaty polanej sosem vinaigrette. Pozwolę sobie za to przedstawić mojego małego książkowego pomagiera, który umiłował wszystko co francuskie.
Oto Pierre:
Ten miś jest bardzo uczuciowy. Uwielbia wątki miłosne i sercowe rozterki bohaterów romansów. Czasem uroni łezkę nad rozdarciem emocjonalnym głównych postaci, jednak zawsze przepełniony jest nadzieją, że wszystko się ułoży i kochankowie połączą się na zawsze. Pod tym względem, niestety nie rozumiemy się zupełnie, ponieważ ja osobiście nie czytam książek o takiej tematyce ;)
Pierre lubi również obdarowywać swoje znajome tulipanami. To jego ulubione kwiaty. Często kupuje je również dla siebie i dekoruje nimi swoje malutkie mieszkanko.
Dajcie znać jak wam się spodobał ten ekscentryczny zakładkowicz :)


