Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdabianie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdabianie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2013

Ach ten Decoupage!

Z ozdabianiem przedmiotów metodą Decoupage spotkałam się kilka lat temu i bardzo chciałam stworzyć coś tym sposobem. Parę prób było, ale każda w sumie wychodziła gorzej niż lepiej. Pojawiła się wtedy reakcja "mam to gdzieś! nie robię!" i zapomniałam o tym na jakiś czas, jednak każda wizyta w mojej ukochanej księgarni, kończyła się odwiedzeniem działu z artykułami dla hobbystów i plastyków. Stawałam przed tymi pięknymi rzeczami, były setki pomysłów, ale zniechęcenie poprzednimi próbami "brało młotek i ubijało" moje twórcze wizje. Postanowiłam powiedzieć temu "nie!" i przystąpić do dzieła, bez względu na to, co z tego wyjdzie. No i chyba się udało :) Pierwszymi rzeczami była drewniana szkatułka i pudełko ze sklejki. Wyglądały tak:






Nie chciało mi się wyciągać perfum więc przy okazji pochwalę się perfumami, które ostatnio dostałam :P Ta laleczka po lewej to śliczne perfumy, które dostałam od mamy.



Tak pudełko wygląda na mojej "kosmetycznej półce", a laleczkę o czerwonych włosach dostałam od M. :)  Bardzo długo "czatowałam" na nią w perfumeriach, aż ostatecznie udało się ją znaleźć!

W międzyczasie robiłam wiele quasi decoupage'owych rzeczy:

Te maluchy zrobiłam ze starych pudełek i ozdobiłam komputerowymi wydrukami.  Służą mi jako pojemniki na długopisy i inne przybory biurowe, a co najważniejsze - nie zajmują mi miejsca na biurku, tylko wiszą spokojnie na tablicy korkowej :D

Stare pudełka po butach, które wykorzystywałam w szafie jako przegródki, zyskały nieco atrakcyjniejszy wygląd ;) 

Ok, wiem...dużo tu motyli ale je lubię :P Po prostu. Lubie je prawie tak bardzo jak nietoperze, choć jakoś one są bardziej wdzięcznym ozdobnikiem ;)

Niedawno postanowiłam wrócić na tą gałąź rękodzieła i zrobić coś nowego. Zrobiłam zakupy serwetkowo-przedmiotowe w internecie i po otrzymaniu paczki zaczęła się burza projektów :D Oto co powstało: 

- bransoletka






-podkładki pod kubki




Najbardziej chyba podoba mi się ta "osłonka" na podkładki ;) 

- osłonka na doniczkę (tą akurat miałam w domu i jakoś mi się znudziła w swojej pierwotnej formie ;) ). Co jest najśmieszniejsze, przed malowaniem rozprowadziłam na niej preparat do spękań. Spękanie po malowaniu nie powstało ani jedno! Po pomalowaniu lakierem akrylowym dopiero pojawiło się coś co chyba miało być spękaniem, a też mu nie wyszło :P "Niby spękania" mają nierówne krawędzie i pojawiły się miejscowo. Z jednej strony w ogóle nic nie ma. No i tu pojawiło się pytanie: Co mogło być nie tak? Odpowiedzi nie uzyskałam do dziś mimo pytania kilku osób. Ot taka tajemnicza ta moja doniczka :P






Jestem ciekawa waszych opinii na temat moich klejowych tworów!

Pozdrawiam was wszystkie ciepło!

PS Witam w gronie obserwatorów nowe osoby: My Crochet Privacy, Justynę Wójcik, Dom Mokoszy, Anię i Natalię! Dziękuję i bardzo mi miło, że postanowiłyście obserwować mojego bloga!

środa, 23 stycznia 2013

Szydełka nie muszą być nudne!

W połowie października powzięłam postanowienie: uzupełnię moją kolekcję szydełek o wszelkie brakujące rozmiary, jakie tylko znajdę! Idea była piękna i słuszna, tylko fundusze niezbyt pozwalały na takie przedsięwzięcie, a i czasu na pamiętanie o nim też było jakoś mało. Będąc "na fali", zdarzyło mi się kupić tylko jedno - bambusowe w rozmiarze 8 mm. 
Okazja do całkowitego spełnienia mojego marzenia przyszła podczas świąt Bożego Narodzenia - budżet został wtedy nieco podreperowany i mogłam sobie pozwolić na pełne zrealizowanie  planu :)
Posiadałam wiedzę na temat cen (które swoją drogą, nie należą do niskich, przynajmniej jeśli idzie o grubsze szydełka) i rozmiarów szydełek dostępnych w olsztyńskich pasmanteriach, postanowiłam więc dokonać zakupów w internecie. W poście "A zaczęło się od pokrowca..." pisałam już o rozmiarach, które otrzymałam po świętach. W między czasie dokupiłam także rozmiary 2,3 mm, 2,5 mm , 3,25 mm, 4,5 mm, no i największe szydełko jakie udało mi się zdobyć - 15 mm! 
Ucieszona zaczęłam układać sobie moje zakupy według kolejności i stwierdziłam, że zakupione większe szydełka są...nudne! 7, 9 i 10 miały barwę kremową, a 12 i 15 były szare :/ Nie lubię monotonii i chciałam, by każde z nich było szczególne i wyróżniało się. Po chwili namysłu postanowiłam zaryzykować i nieco je urozmaicić. Ryzyko polegało na pomalowaniu plastikowych jedynymi "farbami" jakie posiadam czyli lakierami do paznokci. Robiłam to pełna niepewności, bo gdyby coś poszło nie tak, plastik mógłby zmatowieć, zrobić się porowaty i szydełko mogłoby nadawać się do wyrzucenia. Wybrałam jednak kolory, wzięłam głęboki wdech i zaczęłam malować! Oto efekty:






  



Po pomalowaniu plastikowych w jednolity motyw przyszła pora na cętki! Ten wzór jakoś nigdy wcześniej mi się nie podobał, jednak niedawno przypadł mi do gustu w wersji kolorowej! Postanowiłam ozdobić tęczowymi plamkami aluminiowe szydełko 12 mm. Plastikowe rączki szydełek 2,3 i 2,5 mm również opatrzyłam cętkami, jednak w nieco innych barwach :D
Oto one:






Szydełko 15 mm stanowiło największe wyzwanie. Było najdroższe ze wszystkich zakupionych przeze mnie, a jednocześnie wykonane z plastiku dlatego nie mogłam sobie pozwolić na jakąkolwiek metodę, która mogłaby się nie powieść. Poszperałam wtedy trochę w moich serwetkach do decoupage'u i poczyniłam coś takiego:







Szydełko zabezpieczyłam lakierem do drewna, by jego powierzchnia była gładka i okleiłam u dołu diamencikami do paznokci. 
W przypadku bambusowej "ósemki" połączyłam lakier do paznokci z diamencikami: 





Mam nadzieję, że spodobały się wam moje pomysły na urozmaicenie takiego prostego przedmiotu jakim jest szydełko i że post nie dłużył się podczas czytania :)  Nie mogłam się jednak oprzeć i musiałam się pochwalić moimi tworami ^^"
Teraz pozostało mi tylko sfinalizować kolejne pragnienie i uszyć pokrowiec na moje "haczyki" :D Chodzi o coś takiego:



W związku z tym, że szycie nie jest jednak moją mocną stroną, poproszę teściową o pomoc. Teściowa, która jest krawcową - to jest to! :D Muszę tylko kupić trochę materiału z ładnym motywem, ale przyjdzie i na to pora ;)

Pozdrawiam was serdecznie!!

PS Coraz częściej bawię się decoupagem i zrobiłam ostatnio komplet spinaczy dla narzeczonej znajomego. Wyglądały tak: 



Paczka dotarła do odbiorcy bez problemu, jego dziewczyna ponoć uradowana więc i mnie nie pozostaje nic innego jak tylko cieszyć się, że po raz kolejny moje wyroby dały komuś radość :D

PPS Witam nowych obserwatorów: Morrorę i Artsajkę! Miło mi, że dołączyłyście! ^^