sobota, 6 października 2012

Nadchodzi chłód, a kiedy chłód to...

...ciepła kawa! W moim przypadku zdecydowanie na wynos. Rzadko mam czas i ochotę na siedzenie w kawiarni i popijanie kawy ot tak. W towarzystwie - to co innego ;) Jednak teraz wielu z moich znajomych wróciło na studia lub wyjechało z kraju po ich ukończeniu. Nieliczni, którzy mi zostali, są raczej nawiedzani przeze mnie w domach. Od pewnej lubianej pary często zdarza mi się wracać grubo po północy. Robię sobie wtedy spory spacer na autobusowy przystanek i zwykle nachodzi mnie ochota na kawę. Wtedy z pomocą przychodzi mi jeden z sieciowych fast foodów, w którym kawa jest akceptowalna i mają mój ulubiony brązowy cukier ;) Jednorazowe kubki w których podają "płynne ożywienie" zwykle kiepsko (wg. mnie) trzymają ciepło, a przy tym parzą w palce. By uniknąć takich nieprzyjemności stworzyłam ostatnio ocieplacz na kubek. Postanowiłam wypróbować jeden ze splotów szydełkowych z zakupionej przeze mnie niedawno książki, a oto efekty: 





Teraz ocieplacz towarzyszy mi zawsze w mojej torebce i przydawał się nie raz. Błękitne paski, zostały wykonane z włóczki, którą dostałam jako bonus od martuchnaj przy okazji naszej wymiany :) To w sumie ta wełna (a raczej jej kolor) podkusiła mnie do zrobienia tego ocieplacza. Postanowiłam doszyć do niego mały kwiat maku, który zdecydowanie dodał całości uroku :) Jak się wam podoba moje dzieło? 

Pozdrawiam was wszystkich gorąco!

P.S. Ze zdrowiem już nieco lepiej :) Przynajmniej jestem "na chodzie" ;)

8 komentarzy:

  1. Bardzo ładny i przydatny:) Kwiat maku na zdecydowany plus.

    OdpowiedzUsuń
  2. ocieplacz fajna sprawa:) kolorowy, praktyczny i zawsze przy sobie, czego chcieć więcej:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny ocieplacz, a zarazem izolator ;-) Gdy kawa jest zbyt gorąca też może pomóc :-)
    Zdrówka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! U mnie ze zdrowiem już lepiej, szkoda tylko, że moi domownicy pochorowani :(

      Usuń

Dziękuję za wasze komentarze. Każdy jest dla mnie bardzo ważny!